Szczerbiec to miecz koronacyjny królów Polski. Jest jedynym ocalałym insygnium koronacyjnym z dynastii Piastów. Bezcenny, cudem zachowany przez dziejowe burze zabytek. Nazwa bierze się prawdopodobnie od otworu w głowni miecza. Do szczerby została przymocowana widoczna na zdjęciu czerwona tarczka z białym orłem, pierwotnie będąca częścią bogato zdobionej pochwy miecza, która zaginęła po zrabowaniu go przez Prusaków w 1795r.
Według legendy z Kroniki wielkopolskiej miecz został wyszczerbiony, kiedy Bolesław Chrobry uderzył nim o Złotą Bramę wkraczając do Kijowa w roku 1018. W tamtych czasach był to zapewne zwyczajowy znak przejęcia kontroli nad miastem czy twierdzą. Możliwe jest, że miecz którym Chrobry szczerbił bramę Kijowa, był przechowywany potem przez jego następców. Według Kroniki Wincentego Kadłubka król Bolesław Krzywousty (panował w latach 1102-1138) miał swój ulubiony miecz Żuraw lub Grus. Skryba przepisujący tę kronikę w 1450r. dopisał słowo Szczurbycz nad słowem Żuraw, ale nie ma pewności czy te określenia odnoszą się do tego samego miecza.
Los pierwszego Szczerbca nie jest znany. Mógł zostać wywieziony do Pragi wraz z pozostałymi insygniami królewskimi przez króla czeskiego Wacława II po jego koronacji na króla Polski w Gnieźnie w roku 1300. Co się stało z tymi insygniami, pozostaje tajemnicą.
Miecz obecnie zwany Szczerbcem został wykuty i ozdobiony w stylu charakterystycznym dla przełomu XII / XIII w, prawdopodobnie w Polsce. Ponadto, jest on mieczem wyłącznie ceremonialnym, który w przeciewieństwie do pierwotnego Szczerbca nigdy nie był używany w walce. Pierwszym udokumentowanym źródłowo posiadaczem Szczerbca był książę mazowiecki Bolesław I (1229-1248). Wskazuje na to inskrypcja "Bolesław, Książe Polski, Mazowiecki i Łęczycki" na replice Szczerbca, która była w posiadaniu Radziwiłłów nieświeskich do pocz. XIXw., a która zaginęła po wojnach napoleońskich.

Szczerbiec - przechowywany w skarbcu na Wawelu
Jako miecz koronacyjny pierwszy raz został użyty w 1320 podczas koronacji Władysława Łokietka, który odnowił Królestwo Polskie. Nie jest jasne, w jaki sposób wszedł on w posiadanie Szczerbca. Najprawdopodobniej odziedziczył go od swego wuja Bolesława I księcia mazowieckiego, możliwe też że od teścia Bolesława Pobożnego. Natomiast jeżeli miecz należał do jednego z dwóch książąt imieniem Bolesław władających tytularnie Polską z Krakowa w czasie rozbicia dzielnocowego - Bolesława V Wstydliwego lub Bolesława Płockiego - to Władysław Łokietek znalazł po prostu ten miecz w skarbcu Katedry Wawelskiej. Odtąd Szczerbiec użyty został do koronacji wszystkich polskich królów aż do ostatniej koronacji Stanisława Augusta w 1764r., z wyjątkiem koronacji Władysława II Jagiełły (1384), Stefana Batorego (1576), Stanisława I Leszczyńskiego (1705) i Augusta III (1734).
Podczas obrzędu koronacji królów polskich w okresie I Rzeczypospolitej król-elekt otrzymywał Szczerbiec po namaszczeniu ale przed właściwą koronacją i intronizacją. Prymas Polski będący równocześnie arcybiskupem gnieźnieńskim podnosił nagi miecz z ołtarza i wręczał go klęczącemu królowi. Równocześnie wypowiadał zdanie, w którym prosił króla o takie używanie miecza by rządzić sprawiedliwie, bronić Kościoła, zwalczać zło, chronić wdowy i sieroty oraz "odbudować co zniszczone, podtrzymywać co odbudowane, pomścić co niesprawiedliwe, umocnić co właściwie rządzone" itd. Potem król wręczał Szczerbiec miecznikowi koronnemu, który wkładał go do pochwy i przekazywał prymasowi. Prymas przy wsparciu miecznika koronnego oraz miecznika litewskiego przywiązywał miecz do królewskiego pasa. Wtedy król wstając wyjmował Szczerbiec z pochwy i trzykrotnie ciął nim w powietrzu znak krzyża. Oznaczało to, że władca będzie dzielnym obrońcą kraju i przyjętych przezeń zobowiązań przysięgi. Następnie przecierał nim swe lewe ramię i chował Szczerbiec do pochwy.
W czasie potopu szwedzkiego król Jan Kazimierz zabrał go ze sobą na Śląsk, ratując tym samym Szczerbiec wraz z pozostałymi insygniami koronacyjnymi przed niechybną grabieżą i wywiezieniem do Szwecji. Podobne zdarzenie miało miejsce podczas Wojny Północnej.
Los ten nie ominął jednak Szczerbca wraz z resztą polskich regaliów po upadku państwa polskiego. W roku 1795 Szczerbiec wraz z innymi kosztownościami został zrabowany ze Skarbca Koronnego na Wawelu przez Prusaków. Przez kilka lat były one przechowywane w Berlinie i Dreźnie, potem trafiły do Królewca.
Prawdopodobnie w Dreźnie na pocz. XIX w. dla zatarcia polskich śladów usunięto z trzonu rękojeści na zawsze znane z wcześniejszych szkiców i inwentaryzacji płytki z napisami ISTE EST GLADIUS BOLEZLAI DUCIS (Ten jest miecz księcia Bolesława) oraz CUM QUO EI DOMINUS OMNIUM SALVATOR AUXILIETUR ADVERSUS PARTES AMEN (Z którym Pan Zbawca, oby wspomagał go przeciw nieprzyjaciołom, Amen). Zastąpiono je innymi z ornamentami geometrycznymi. Zasłonięto też złotą blachą otwór w głowni - Szczerbę.
Po przegranej wojnie z cesarzem Napoleonem I król pruski Fryderyk Wilhelm III rozkazał w 1809 roku rozbić i przetopić polskie regalia królewskie. W 1811 roku przeprowadzono w Królewcu ich komisyjne zniszczenie. Z pozyskanego złota i srebra wybito monety. Szczebiec, kamienie szlachetne i inne przedmioty niewykonane z drogocennych kruszców sprzedano.
Szczerbiec został zakupiony przez rosyjskiego ministra sprawedliwości księcia Dymitra Łobanowa-Rostowskiego, który zamierzał odsprzedać go któremuś z polskich arystokratów. W 1819 roku spotkał się w tym celu z gen. Wincentym Krasińskim, marszałkiem sejmu Królestwa Polskiego. Książe nie ujawnił jednak okoliczności nabycia miecza, utrzymując że kupił go od ormiańskiego kupca, który go z kolei znalazł gdzieś między Belgradem a Ruse na Bałkanach podczas wojny rosyjsko-tureckiej. Krasiński, który był znanym kolekcjonerem dawnego oręża, podejrzewał że może to być Szczerbiec, ale poprosił o zdanie prof. Sebastiana Ciampiego, historyka ze Szkoły Głównej w Warszawie (obecnie: Uniwersytet Warszawski). Ciampi nie doszedł do całkowitej pewności, że miecz Łobanowa-Rostowskiego to istotnie Szczerbiec. Skutkiem tego Krasiński odrzucił ofertę rosyjskiego księcia.
Ostatecznie Łobanow-Rostowski sprzedał Szczerbiec księciu Anatolowi Demidowowi, rosyjskiemu ambasadorowi w Toskanii, który przechowywał go wraz z resztą zbiorów sztuki w swojej Villa San Donato niedaleko Florencji. W 1870 roku Szczerbiec został kupiony za 20 000 franków przez Aleksandra Bazylewskiego, rosyjskiego ambasadora we Francji i wybitnego kolekcjonera sztuki, który w 1878 roku wystawił go na Światowej Wystawie w Paryżu. Do tego czasu zaginęła bogato zdobiona pochwa, a miecz był pokazywany jako pochodzenia niemieckiego. Widziało go wielu polskich widzów Światowej Wystawy, którzy zastanawiali się, czy może być to Szczerbiec. W 1884 roku cała kolekcja Bazylewskiego została zakupiona przez rosyjskiego cara - i zarazem tytularnego króla polskiego - Aleksandra III i umieszczona w Ermitażu w Petersburgu. Ówcześni polscy i zagraniczni znawcy wyrażali wątpliwości co do autentyczności Szczerbca przechowywanego w Ermitażu.
W wyniku Pokoju Ryskiego pomiędzy Polską a Rosją Sowiecką, zakładającego m.in. zwrot wszystkich ważnych dla kultury polskiej kolekcji i przedmiotów wywiezionych z Polski po 1772r., powołano komisję dwustronną, której zadaniem było przekazanie Polsce tych dóbr kultury. Staraniem wspomnianej komisji, pośród innych zwróconych przedmiotów znalazł się również Szczerbiec ze zbiorów Ermitażu, który w 1928 roku po 133 latach od prusackiego rabunku powrócił na Wawel.
Jako wielki, bezcenny symbol polskiej państwowości i tradycji, podobizna Szczerbca trzykrotnie przepasanego biało-czerwoną wstęgą została przyjęta za logo kierowanego przez Romana Dmowskiego Obozu Wielkiej Polski, a potem Stronnictwa Narodowego. Znak ten, znany jako Mieczyk Chrobrego, wybijany na wpinkach do marynarek, przeobraził się w symbol narodowo-demokratycznej opozycji przeciwko sanacyjnej dyktaturze.
Po upadku państwa polskiego w 1939r. Niemcy rozpoczęli akcję zgładzenia wybitnych przedstawicieli polskiego społeczeństwa, uznanych za najbardziej nieprzejednanych wrogów III Rzeszy. Największe miejsca rozstrzeliwań znajdują się w Piaśnicy na Pomorzu, Bydgoszczy, koło Łodzi, Palmirach pod Warszawą. W tej wojnie była to pierwsza niemiecka zbrodnia na wielką skalę. Ogółem w latach 1939-1940 rozstrzelano dziesiątki tysięcy Polaków: profesorów, kupców, ziemian i chłopów, nauczycieli, przedsiębiorców, księży, powstańców wielkopolskich, samorządowców... słowem elitę społeczeństwa, głównie z ziem wcielonych do Rzeszy. W znacznej części byli to członkowie Stronnictwa Narodowego. Po wojnie ten ostatni fakt przemilcza się. Noszenie Mieczyka Chrobrego nie było mile widziane w PRL, choć nie oznaczało pewnej zagłady. Z biegiem lat to państwo nabierało bardziej polskiego oblicza. Skutkowało to tym, że zamiast prześladować kazano o wszystkim zapomnieć. Amnezja trwa właściwie do dzisiaj...
Sam zaś Szczerbiec po wybuchu II Wojny Światowej został już 3 września 1939r. wywieziony wraz z innymi najcenniejszymi skarbami wawelskimi do Rumunii. Stąd przewieziono go do Francji, a potem drogą morską do Wielkiej Brytanii. Na szlaku morskim z Bordeaux do Falmouth w południowej Anglii statek wiozący Szczerbiec dostał się pod ogień Luftwaffe. Pracownicy Zamku Wawelskiego nadzorujący ewakuację wyjęli go wtedy ze skrzyni i włożyli między dwie drewniane deski, żeby uchronić miecz koronacyjny przed zatopieniem wraz ze statkiem. W obliczu nasilenia nalotów niemieckiego lotnictwa na Wielką Brytanię w lipcu 1940r. i spodziewanej inwazji niemieckiej Szczerbiec został przewieziony na statku MS Batory do Kanady i zdeponowany w tamtejszej Ambasadzie RP w Ottawie. Miecz został zwrócony do Polski dopiero w 1959r. i wtedy powrócił na Wawel, gdzie można go obecnie oglądać. |